Skip to content

Europa z second handu: Ukraińcy w Polsce

Ukraińców pracujących w Polsce jest już ponad milion. Ich liczba ciągle rośnie mimo wzrostu ksenofobicznych nastrojów. English, Русский

Published:
PA-31198391_0.jpg
PA-31198391_0.jpg

Ksenofobiczne napisy w przejściach podziemnych w dzielnicy Prądnik Czerwony, Kraków. Foto (c): Artur Widak/SIPA USA/PA Images. Wszelkie prawa zastrzeżone.Kto rozpoczyna swoją podróż po Polsce od dworca Warszawa Centralna, może pomyśleć, że oto znalazł się w zachodnioeuropejskiej metropolii, której życie niczym nie różni się od Paryża czy Londynu. W modnym, modernistycznym budynku dworca można kupić sushi na wynos i bioshake’a z jarmużu – lunch w sam raz na piątkowy pociąg do Berlina, przed którym tłoczą się tłumnie hipsterzy. Na innym peronie pociągu wyglądają białe kołnierzyki – odkąd panika antysmogowa weszła do mainstreamu, przesiedli się ze swoich SUV-ów na komunikację publiczną.

Zaledwie kilka kilometrów dalej znajduje się dworzec autobusowy Warszawa Zachodnia, a na nim – inny świat. W brudnym, nieremontowanym od czasów komunizmu budynku trudno o jarmuż – można za to kupić kiełbasę z keczupem i niemodne ubrania. Ze zdezelowanych autokarów wysypują się zmęczone długą podróżą twarze. To tutaj przecinają się drogi warszawskich migrantów: Polacy wracają z Niemiec i Belgii, do Polski przyjeżdżają Ukraińcy. Dla wielu z nich Dworzec Zachodni to pierwsze spotkanie z wymarzoną „Europą”.

Ukraińców w 38-milionowej Polsce – stałych mieszkańców, ale i pracowników sezonowych – jest już łącznie ponad milion. Większość z nich zdecydowała się na emigrację po rozpoczęciu konfliktu zbrojnego na wschodzie Ukrainy w 2014 roku, kiedy wartość hrywny, ukraińskiej waluty gwałtownie spadła, a ceny poszły w górę.